Warning: Declaration of Imbalance2_Walker_Nav_Menu::start_lvl(&$output, $depth) should be compatible with Walker_Nav_Menu::start_lvl(&$output, $depth = 0, $args = NULL) in /wp-content/themes/imbalance2/functions.php on line 0

Warning: Declaration of Imbalance2_Walker_Nav_Menu::end_lvl(&$output, $depth) should be compatible with Walker_Nav_Menu::end_lvl(&$output, $depth = 0, $args = NULL) in /wp-content/themes/imbalance2/functions.php on line 0
Filipińscy łowcy głów na tarasach ryżowych - Kiedyś Tam Pojadę

Filipińscy łowcy głów na tarasach ryżowych

DSC_3637

Od godziny idziemy wzdłuż pól ryżowych. Te tarasy zostały wyrzeźbione w górskich zboczach ponad 2000 lat temu przez plemię Ifuago. Z tego ludu pochodzi nasz przewodnik Miguel, Kiedyś byli oni łowcami głów, dzisiaj są bardziej łowcami turystów. Z duszą na ramieniu maszerujemy brzegami pól, balansując na krawędziach, każda dobre kilka metrów nad ziemią. Zielone pola piętrzą się nad sobą , spływają kaskadą schodów w dół. Po drodze słuchamy historii o ognisto czerwonych roślinach chongla. Są one roślinami granicznymi, sadzonymi na skraju pól mających różnych właścicieli. Mają też za zadanie odstraszać złe duchy od domów. Chociaż na Filipinach 95% mieszkańców to bardzo aktywni katolicy, nie przeszkadza to im jednak w udziale w praktykach szamańskich. Od Miguela dowiadujemy się o metodach leczenia stosowanych przez Ifuago. Kiedy ktoś choruje to znaczy, że któremuś ze zmarłych przodków czegoś brakuje. Może chcą wina ryżowego, a może ofiary z koguta. Ofiary i obrzędy odbywają się tak długo aż choroba odejdzie to znaczy, że zmarły jest już usatysfakcjonowany. Po godzinie marszu brzegiem pól ryżowych dochodzimy do celu naszej wyprawy – gorącego źródła siarkowego. Po marszu wszyscy jesteśmy spoceni, jest gorąco i bardzo wilgotno, gorąca woda w źródełku powoduje, że czujemy się jak w środku bardzo gorącej sauny. Potem chwila ochłody w rześkim górskim strumyku.

DSC_3549

Filipińskie tarasy ryżowe znajdują się na północy Luzonu największej wyspy Filipin. Centrum tego regionu to Banaue, górska miejscowość w Kordylierach, która słynie z otaczających ją pól ryżowych wpisanych na listę Unesco. Sami Filipińczycy swoje pola ryżowe nazywają 8-mym cudem świata.Do Banaue przyjeżdżamy nocnym autobusem, 9 godzin drogi z Manili. Wysiadamy zaspani widok już za chwilę ma nam wynagrodzić długą podróż autobusem, w którym siedzenia są przystosowane do wielkości przeciętnego Filipińczyka – 150 cm wzrostu i 50 kg wagi a nie do naszych rozmiarów.

Noce spędzamy w chatkach na kurzej nóżce, zawieszonych na zboczu jednej z gór z niesamowitym widokiem na pola ryżowe. Aby wejść do środka wspinamy się po drabinkach. To klasyczna zabudowa Ifuagu – domki budowane na podwyższeniu beż użycia gwoździ. Dzięki temu można je było szybko rozłożyć i przenieść w inne lepsze miejsce. Widok, jaki roztacza się z naszych domków nigdy nam się nudzi. Do późnych godzin nocnych wpatrujemy się przed siebie. Kiedy zapada zmrok, ciemność jest całkowita, małe punkty świetlne – okna w domkach w dolinie robią wrażenie jakby to były gwiazdy na czarnym niebie przed nami.

DSC_3380

DSC_3393 Przyjaciele, z którymi podróżujemy po Filipinach robią mi niespodziankę. Mam urodziny a oni jakimś cudem w kraju gdzie do deserów dodaje się fioletową fasolę zorganizowali wielki różowy tort. Tort jest bardzo różowy , bardzo różowy – w tym kolorze jest nie tylko krem i ozdoby ale nawet biszkopt. – jak to zorganizowaliście? – pytam zdziwiona
– no przecież sama mówiłaś, że w Azji wszystko można zorganizować – odpowiada Iwona.
Fakt, właśnie za to kocham Azję, podróżowanie tutaj jest proste. Zawsze znajdzie się na miejscu ktoś, kto zorganizuje to czego potrzebujesz. To daje pełną wolność podróżowania, nie musisz planować do przodu.
Toast urodzinowy wznosimy lokalnym alkoholem – winem ryżowy. Kolor różowy, w środku lekkie bąbelki, smakuje ….jak sfermentowane wino z lekkim dodatkiem octu. Wino ryżowe robią prawie wszyscy Filipińczycy w domach. Jest tanie w wytwarzaniu i nadaje się do picia już po tygodniu. Drugi lokalny alkohol to rum tandulay produkowany z lokalnej trzciny cukrowej. Z colą smakuje naprawdę nieźle, a cena jest również oszałamiająca – za butelkę 0,5 litra niecałe 10 zł.

DSC_3726

DSC_3730

Zbiory ryżu w na tarasach są 2 razy w roku. My jesteśmy zaraz po żniwach a mimo tego jest tutaj bardzo zielono. Zebrany ryż uważany jest za najlepszy na Filipinach i przechowywany jest w spichlerzach, które ze względu bezpieczeństwa buduje się w pewnym oddaleniu od wioski. Przed każdym stoi BULOL – strażnik ryżu. Jednego przywozimy do domu – teraz stoi przy kominku i strzeże ciepła domowego ;)

DSC_3612

DSC_3535

 

DSC_3804

DSC_3807

DSC_3608

 

DSC_3525

DSC_3643

DSC_3606

DSC_3773

DSC_3466